1. Rano w domu.
Zniecierpliwiona i podekscytowana krążyła po mieszkaniu. Krążyła nago, bo niedawno wstała z łóżka a wciąż była pod wrażeniem pewnego filmiku zobaczonego poprzedniego dnia.
Jeżeli poprzedniego wieczoru szło się spać po tym, gdy w internecie zobaczyło się film, w którym jakaś kobieta w kolejce do kasy błagalnie darła ryja do sprzedającej, żeby pospieszyła się z prezerwatywami, bo jej się ruchać chce, to było jasne, że po pobudce wciąż pozostawało się pod jego wpływem.
Filmiku, jak i własnych projekcji powstałych w wyniku postawienia siebie samej w takiej sytuacji. W takiej, czy też w jakimś sensie zbliżonej.
No bo może nie tyle o samo ruchanie chodziło, ile o wszystko co z tym związane, zaczynając od własnego, wstydliwie powstrzymywanego ekshibicjonizmu. Coraz bardziej odczuwała, że nie jest taka jak w liceum, czy na studiach. Że w przeciwieństwie do tamtych lat oddziałuje na nią to, że się mniej lub bardziej rozbierze i skupi na sobie uwagę mężczyzn.





.jpg)









